Prywatność

Chronimy dziecko. Nie inwigilujemy rodziny

Ta strona opisuje, jak system jest zbudowany — nie jak brzmi klauzula. Dokument prawny: polityka prywatności (w przygotowaniu).

Co widzimy

  • Treść, która przechodzi przez chronione urządzenie — na czas jej sprawdzenia.
  • Zdarzenia: co, kiedy i dlaczego zostało zatrzymane albo oznaczone.
  • Adresy stron, na których to nastąpiło.

Czego nie widzimy

  • Haseł — sprawdzamy treść czytaną i pisaną, nie pola logowania.
  • Wnętrza aplikacji, które szyfrują wiadomości od końca do końca.
  • Treści alertów w Twoim panelu — są zaszyfrowane Twoim kluczem.
  • Niczego, gdy urządzenie jest poza ochroną.

Co zapisujemy i na jak długo

  • Zdarzenia moderacji — żeby historia w panelu miała sens.
  • Treść przy zdarzeniu zapisujemy wyłącznie w postaci zaszyfrowanej.
  • Zwykły ruch, w którym nic się nie wydarzyło, nie jest utrwalany.
  • Dzienniki techniczne kasujemy domyślnie po 72 godzinach.

Gdzie leżą dane

  • Na serwerach w Warszawie (OVH), w Polsce.
  • Modele językowe, których dopytujemy w trudnych przypadkach — Mistral (OVH AI Endpoints oraz francuska La Plateforme), a przy obrazach Gemini (Google Vertex AI) — działają wyłącznie w regionach UE. Treść nie opuszcza Europy.
  • Nie przekazujemy ich do reklamodawców ani brokerów danych.
  • Strona, którą właśnie czytasz, nie ma żadnych trackerów.

Kto ma dostęp

  • Do treści alertów — wyłącznie Ty, po zalogowaniu i odblokowaniu klucza.
  • Nasz zespół widzi, że zdarzenie było i jakiej kategorii — nie widzi treści.
  • Silnik oceniający treść trzyma ją tylko w pamięci, na czas sprawdzenia.

Klucz do treści powstaje u Ciebie, nie u nas

Gdy uruchamiasz szyfrowanie, Twoja przeglądarka tworzy parę kluczy. Klucz prywatny nigdy nie trafia do nas w postaci czytelnej — na serwerze leży wyłącznie zamknięty Twoim hasłem i kodem odzyskiwania. Treść alertu jest zapieczętowana do klucza publicznego już w chwili powstania i otwiera się dopiero w Twojej przeglądarce.

Konsekwencja, którą mówimy wprost: my tej treści nie odczytamy, a jeśli zgubisz hasło i kod odzyskiwania — nie odczyta jej nikt. Dlatego powiadomienie, które przychodzi na telefon, niesie tylko informację, że coś się wydarzyło. Nigdy samej treści.

Uczciwe granice

Czego Wergiliusz nie zrobi

Wolimy powiedzieć to teraz, niż żebyś odkrył to sam w złym momencie.

  • Nie zajrzy do aplikacji szyfrowanych od końca do końca

    Część komunikatorów szyfruje wiadomość już na telefonie. My tego szyfrowania nie łamiemy i nie obchodzimy zabezpieczeń, które stosują takie aplikacje — to świadoma decyzja. Wolimy powiedzieć, czego nie widzimy, niż udawać kontrolę, której nie ma.

  • Nie zobaczy tego, co dzieje się poza ochroną

    Telefon kolegi, komputer w szkole, wyłączona ochrona na urządzeniu. Dostaniesz sygnał, że telefon dziecka rozłączył się z ochroną — ale co się działo w tym czasie, pozostanie poza naszym zasięgiem.

  • Nie zatrzyma treści przekazanej offline

    Zrzut ekranu pokazany na przerwie, film odtworzony z cudzego telefonu, rozmowa na żywo. Ochrona działa na ruchu sieciowym chronionego urządzenia.

  • Nie da gwarancji

    Żaden system nie wykryje wszystkiego — nasz też nie. Wergiliusz ma ograniczać ryzyko i dawać sygnał, że warto zacząć rozmowę. Rozmowy nie zastąpi żadne narzędzie.

Wróć na stronę główną: wczesny dostęp →