Możliwości
Wszystko, co potrafi Wergiliusz
Strona główna pokazuje wyróżniki — tu jest pełna lista. Wszystko poniżej działa w wersji testowej; niczego nie opisujemy „na wyrost".
-
Czyta treść, nie adres
Wiadomości, komentarze, tytuły i opisy są sprawdzane pojedynczo — także w serwisach, na które dziecko ma wstęp.
-
Zasłania dane, zanim wyjdą z telefonu
PESEL, numer telefonu, numer karty i numer konta są maskowane po stronie urządzenia. Zasłonięty jest sam fragment — reszta wiadomości idzie dalej.
Przykład: „mój numer to ████████████, napisz" — wiadomość dochodzi, numer nie. -
Adres domowy — zależnie od tego, z kim rozmawia
Adres wysłany do znajomej osoby przechodzi. Ten sam adres w rozmowie z kimś nieznajomym zostaje zasłonięty. Decyduje kontekst rozmowy, nie sam fakt, że w tekście jest ulica.
-
Obrazki też — razem z napisami na nich
Zdjęcia i grafiki są sprawdzane osobno, a tekst wypalony w obrazku (memy, zrzuty ekranu) czytany i oceniany tak samo jak zwykła treść.
-
Rozmowy z chatbotami AI
Czaty z asystentami AI mają własne, ostrzejsze traktowanie: jeśli w takiej rozmowie coś wymagało reakcji, dowiadujesz się o tym.
-
Poziom ochrony pod wiek dziecka
Progi są inne dla najmłodszych, inne dla nastolatka. Rodzic piętnastolatka nie potrzebuje tego samego co rodzic ośmiolatka.
-
Ostatnie słowo należy do Ciebie
Możesz odblokować konkretną stronę albo zablokować inną — osobno dla każdego dziecka. Taki wyjątek przeżywa zmianę poziomu ochrony.
-
Sygnał, gdy telefon wypadnie spod ochrony
Jeśli urządzenie przestaje być chronione i nie wraca przez kilka minut, dostajesz o tym jedno powiadomienie. Jedno, nie serię przy każdym mrugnięciu sieci.
-
Blokada bez resztek
Gdy zablokowany zostaje tytuł filmu, znika cały kafelek razem z miniaturką — a nie sam tekst, zostawiający klikalną zachętę.
-
Kilkoro dzieci, kilka urządzeń
Jedno konto rodzica obejmuje wszystkie dzieci w domu; każde ma własny profil, własny poziom ochrony i własne wyjątki.
-
Historia zdarzeń
Wszystko, co się wydarzyło, jest w panelu — z podziałem na dzieci i urządzenia. Możesz tam zajrzeć wtedy, kiedy chcesz, a nie tylko w chwili powiadomienia.
-
Telefon działa normalnie
Zdecydowana większość decyzji zapada na naszych serwerach lokalnie, w ułamku sekundy, bez wysyłania czegokolwiek do zewnętrznych usług. Do modeli zdalnych trafiają tylko przypadki naprawdę niejednoznaczne — i wyłącznie do centrów danych w Unii Europejskiej.
Język
Polski jest tu pierwszym językiem, nie tłumaczeniem
Rozwiązania budowane po angielsku moderują polszczyznę „przy okazji" — i widać to dokładnie tam, gdzie liczy się najbardziej: w odmianie, w skrótach, w slangu, w celowo przekręconej pisowni.
Wergiliusz stoi na modelach uczonych na polskim tekście — między innymi na modelach z rodziny Bielik i na polskim modelu językowym HerBERT. Sprawdzamy je na własnym zbiorze 3 142 polskich przykładów testowych, osobnych dla czatów, stron, serwisów wideo i forów — bo w każdym z tych miejsc ta sama treść znaczy co innego.
Modele są dostrajane w kolejnych rundach i mierzone na tym samym zbiorze, żeby poprawa w jednym miejscu nie oznaczała cichej regresji w innym.
Pod maską
Jak to działa technicznie
Urządzenie dziecka łączy się z internetem przez nasze zabezpieczone połączenie. Treść, która nim płynie, jest po drodze sprawdzana — najpierw szybkimi mechanizmami działającymi lokalnie, a dopiero w niejednoznacznych przypadkach modelem językowym. Dopiero sprawdzona treść trafia na ekran.
Modele zdalne, których wtedy dopytujemy, to Mistral — na OVH AI Endpoints i we francuskiej La Plateforme — a przy obrazach Gemini w Google Vertex AI; wszystkie działają wyłącznie w regionach Unii Europejskiej, więc treść nie opuszcza Europy. Na naszych zestawach testowych (blisko 7 tysięcy sprawdzeń) do modelu zdalnego eskaluje średnio 55 % przypadków — ale te zestawy są celowo pełne treści trudnych; w codziennym ruchu, gdzie większość stron jest niewinna, rozstrzygnięcia zapadają głównie lokalnie i z pamięci podręcznej.
Żeby to było możliwe, na telefonie instaluje się certyfikat Wergiliusza — to on pozwala nam obejrzeć treść, zanim dotrze do dziecka. Instalujesz go świadomie, przy podłączaniu urządzenia, i możesz go w każdej chwili usunąć. Bez niego zostaje kontrola na poziomie adresów, czyli dokładnie to, czego nam nie wystarcza.